O tym, że Islandia leży na granicy dwóch płyt tektonicznych mogliście poczytać tutaj. Płyty te przesuwają się o 2,5 cm każdego roku. To właśnie z tego powodu kraj ten charakteryzuje wysoka aktywność wulkaniczna. Co ciekawe, szacuje się, że w ciągu ostatnich 500 lat, na samej wyspie, z wulkanów wylała się ilość lawy równa połowie ilości lawy z erupcji wszystkich innych wulkanów na świecie!

Tak naprawdę nie ma dnia bez wstrząsów sejsmicznych na Islandii, mniej lub bardziej odczuwalnych. W ciągu tygodnia potrafi być ich nawet 500! Mieszkańcy tego kraju zdają sobie sprawę z tego, iż w każdej chwili sytuacja z 2010 r., kiedy to wulkan Eyjafjallajökull (prawdopodobnie najtrudniejsze słowo, którego wymawiania w tamtym czasei musiał nauczyć się cały świat: Ejafjatlajokutl :D) sparaliżował ruch lotniczy w Europie, może się powtórzyć. Na obszarze Islandii (wraz z pobliskimi wyspami) znajduje się aż 130 wulkanów. W ostatnim czasie cztery z nich: Katla (największy wulkan Islandii), Hekla, Grímsvötn i Bárðarbunga, wykazują wyraźną nadaktywność. Mówi się, że prawdopodobnie już niedługo będziemy świadkami spektakularnych wybuchów na tej niewielkiej wyspie. Czy znów czeka nas lotniczy paraliż podobny do tego z 2010 r.? Czas pokaże. Pewne jest to, że w przypadku wybuchu Katli, poważne konsekwencje czekają nie tylko Islandię, ale też resztę świata. Szacuje się, iż erupcja tego wulkanu, podobna do ostatniej (z 1918 r.), mogłaby spowodować czasowe ochłodzenie na Ziemi…

Dla zainteresowanych tematem, ruszyła niedawno ciekawa stronka będąca katalogiem islandzkich wulkanów. Znajduje się tam mnóstwo informacji o większości z wulkanów i ich aktywności. Tutaj można z kolei na bieżąco śledzić, w którym miejscu występują aktualnie wstrząsy sejsmiczne.

A na zdjęciu krater nieaktywnego już wulkanu Grábrók, na którym byliśmy w trakcie naszego ostatniego pobytu na Islandii 🙂

 

 

Krater wulkanu Hverfjall

 

Wulkan Eldborg