Polowanie na zorzę

Polowanie na zorzę

To będzie post o tym, że marzenia się nie spełniają.

Marzenia się spełnia!

Będzie też o tym, że chyba nie ma niczego piękniejszego niż (dosłownie) tańcząca zorza na niebie!

Bo to zjawisko jest moi Drodzy czymś absolutnie niesamowitym, czego nie da się opowiedzieć słowami. Nie odda tego też żaden film. To po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.

Zobaczenie zorzy polarnej od dłuższego czasu znajdowało się na naszej liście „to do„. Z racji tego, że jest to zjawisko dość nieprzewidywalne, lecąc do Trømso nie wiedzieliśmy, czy akurat trafimy na ten nieziemski pokaz świateł. Ku naszemu zdziwieniu zorza przywitała nas, gdy byliśmy jeszcze wysoko w chmurach i mogliśmy zobaczyć ją z samolotu.

[Klik w zdjęcie]

 

Polowanie na zorzę polarną   Polowanie na zorzę polarną

 

Ale od początku. Zapewne domyślacie się, jak ciężko zaplanować zorzową wyprawę. Zjawisko, którego nadal do końca nie ogarniam (no bo jak to jest, że jednego dnia niebo pokrywa się kolorową łuną, a drugiego dnia nie?) bo z fizyką i astronomią mi nie po drodze, jest dość kapryśne i mało przewidywalne. Owszem, istnieje wiele czynników, które zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia zorzy, są nawet specjalne aplikacje na telefon, które wysyłają zorzowe alerty. Ale i tak czynnik pt. łut szczęścia odgrywa tu chyba największą rolę 😉

Tak naprawdę kupiliśmy bilet do Trømso w ciemno z miesięcznym wyprzedzeniem. Sprawdzanie wówczas jakichkolwiek prognoz, czy to pogodowych czy to wskaźnika KP, nie miało sensu. Dodajmy, że to, co jest istotne przy polowaniu na zorzę to:

– absolutnie bezchmurne niebo (warto sprawdzać prognozę pogody tutaj: www.yr.no)

– aktywność pola magnetycznego, czyli wspomniany już indeks KP (warto sprawdzać tutaj: https://norwegofil.pl/zorza-polarna/prognoza-zorzy-polarnej i tutaj: http://www.aurora-service.eu/aurora-forecast/)

– wybranie miejscówki położonej jak najdalej na północ, najlepiej za kołem podbiegunowym

– okres: najlepiej od późnej jesieni do końca marca

– czas: najlepsza pora między godziną 20 a 1 w nocy

Na telefonie mieliśmy również kilka zorzowych aplikacji, nie były jednak one zbyt pomocne i już dawno zostały odinstalowane 😉

No dobra, ale jak to zrobić, żeby polecieć do Norwegii, złapać zorzę i przy tym się nie spłukać? Wszak wiadomo, że kraj wikingów do najtańszych nie należy. Po pierwsze: airbnb, które nigdy nie zawodzi. Była to najtańsza opcja noclegowa (tym razem namiot odpadał :D). Kolejna sprawa, zorganizowanie większej liczby chętnych na nasz wyjazd. Z tym akurat nie było problemu 🙂 Dzięki temu, postanowiliśmy także wypożyczyć auto, dzięki czemu łapaliśmy zorzę w różnych sceneriach. Ostatnia kwestia, czyli jedzenie. Postanowiliśmy wziąć jak najwięcej swojego, gdyż z doświadczenia wiemy (a był to już nasz piąty wyjazd do Norwegii), że każda wizyta w markecie w celu zakupienia produktów pierwszej potrzeby, czyt. chleb, masło, serek, ogórek, to kolejna stówka w portfelu mniej. Podsumowując, przy pięciu osobach koszty nam się rozłożyły całkiem znośnie, a i z wyjazdu każdy wrócił usatysfakcjonowany :))))

 

Norwegia zima   Norwegia zimą   Norwegia zimą

 

Wracając do zorzy. Na cztery noce spędzone w okolicach Trømso, dwie były IDEALNE do zrobienia wymarzonych zdjęć tego fantastycznego zjawiska. Uważam to za naprawdę spore szczęście 🙂 Ale zobaczcie sami:

 

Polowanie na zorzę polarną   Polowanie na zorzę polarną

Polowanie na zorzę polarną   Polowanie na zorzę

 

I to były te momenty, kiedy patrzysz w niebo, marzniesz po czubki palców i widzisz, że natura zaskakuje Cię po raz kolejny. Ta biegnąca i wirująca zarazem po całym niebie łuna światła, przybierająca barwy zielono-fioletowe, jest czymś, co chcesz oglądać bez końca.

 

Polowanie na zorzę polarną   Polowanie na zorzę polarną

 

W ciągu dnia poznawaliśmy okolice Trømso. Chyba sami przyznacie, że tereny niczego sobie.

 

Okolice Tromso   Okolice Tromso

 Okolice Tromso    Okolice Tromso

 

I to jest właśnie ten skandynawski urok, któremu ulegamy za każdym razem gdy odwiedzamy północ. Te kolory, te charakterystyczne domki, ten surowy klimat – za to kochamy Norwegię. I nie dziwi nas fakt, że co roku kraj ten znajduje się w czołówce krajów, w których żyje się najlepiej 🙂

 

Okolice Tromso   Okolice Tromso

Okolice Tromso   Okolice Tromso